Dzieci urodzone w ostatnich latach muszą posiadać rozległą wiedzę o świecie, by móc w nim funkcjonować. Okres dzieciństwa to nie tylko zabawa, ale przede wszystkim nauka podstawowych umiejętności oraz zasad rządzących społeczeństwem. Jednym z elementów kształcenia, który warto zacząć wdrażać stosunkowo wcześnie jest edukacja finansowa. Jakie są jej zasady i w jaki sposób może się odbywać? Te pytania nie muszą już być źródłem rozterek.

Czego Jaś się nie nauczy…

Przede wszystkim warto uzmysłowić sobie, że pierwszymi, i najważniejszymi zarazem edukatorami jest nikt inny, a rodzice.

Wiedza może być przekazywana w formie zabawy, bo jest to najskuteczniejszy sposób. Dziecko musi poznać wartość pieniądza oraz nauczyć się nimi gospodarować.

Gdy maluch ma już kilka lat można na prostych przykładach zacząć uczyć go, na czym polegają transakcje finansowe. Kilkulatek może towarzyszyć nam w czasie zakupów, warto kupić także gry planszowe, w których konieczny jest obrót „pieniędzmi”. Nabycie podstawowych działań matematycznych to dodatkowa zaleta takich zabaw. Kolejnym istotnym elementem jest nauka oszczędzania. Warto ją rozpocząć jeszcze zanim dziecko pójdzie do szkoły. Pierwsze „kieszonkowe” powinno stanowić rzecz jasna małe kwoty.  Z chwilą, gdy dziecko rozpoczyna naukę w szkole/zerówce ma o wiele więcej kontaktu z rówieśnikami, których rodziny żyją na zróżnicowanym materialnie poziomie. To także trzeba dziecku wytłumaczyć, jednocześnie jednak uświadomić je, że ilość pieniędzy nie determinuje charakteru człowieka i nie ma wpływu na jego wartość. Nie należy przy tym narzucać dziecku swoich skrajnych opinii, np. że „pieniądze szczęścia nie dają” albo „gdy ktoś jest bogaty, z pewnością dorobił się majątku w sposób nieuczciwy”. Z drugiej strony niebezpiecznie jest wpadać w kult „ascezy”. Poznanie rzeczywistej wartości pieniądza zdecydowanie pomoże dziecku w przyszłości. Edukacja finansowa odbywa się nie tylko w domu, ale i w szkole. Tutaj poruszane są już bardziej złożone terminy, które jednak nie zostaną zrozumiane bez solidnych podstaw. Nastolatkowi można zaprezentować także kalkulator finansowy – urządzenie pozwalające porównywać m.in. różnego rodzaju lokaty,kursy walut, raty kredytów etc. Ciekawym pomysłem może być też wspólna, rodzinna gra w dedykowane planszówki. I owszem, prócz kultowego już Monopoly na rynku można znaleźć inne, interesujące propozycje wymagające większej wiedzy.

edukacja finansowa

…a właśnie, że niekoniecznie…

Co istotne, edukacja finansowa może być rozpoczęta w każdym wieku. Sytuacja gospodarcza – tak krajowa, jak i w przypadku osób indywidualnych jest płynna. Przez to zasady stosowane jeszcze niedawno mogą tracić na aktualności. Swoje przekonania odnośnie do pieniędzy – ich wydawania, zarabiania, oszczędzania, pomnażania i pożyczania warto uzupełniać systematycznym uzupełnianiem wiedzy. Nieocenione są tutaj doświadczenia innych osób, zarówno te pozytywne, jak i negatywne. Na ich bazie można konstruować swój „domowy biznesplan”, przygotowywać się do ewentualnych kryzysów oraz rozsądnie planować większe wydatki czy inwestycje. Sposobów na zdobywanie wiedzy jest jednak znacznie więcej. Dobrym pomysłem jest czytanie m.in. blogów o tematyce finansowej (bo częściej niż w książkach można na nich znaleźć konkretne przykłady z życia), a także przeprowadzanie rozmów z doradcami finansowymi (wbrew pozorom nie tylko najbogatsi powinni korzystać z ich usług – przeciwnie, okresowe spotkanie z agentem może się przysłużyć również osobom dysponującym niewielkim kapitałem). Co jakiś czas organizowane są również specjalne szkolenia czy wykłady, tutaj jednak należy zachować ostrożność wybierając seminarium (czy aby na pewno zdobyta wiedza będzie wartościowa etc.).