Bezrobocie stało się w ciągu ostatnich dekad jednym z najpoważniejszych problemów społecznych. W krajach Unii Europejskiej, w tym w Polsce dotyka ono ludzi ze wszystkich grup społecznych, niemniej jednak najczęściej cierpią z jego powodu ludzie młodzi i wykształceni. Mogłoby się to wydawać paradoksem, ale to właśnie największy odsetek spośród tej grupy jest skazany na wykonywanie pracy na tzw. umowach śmieciowych, za śmiesznie niskie stawki czy też dorywczo. Powstała nowa klasa – prekariuszy. Kim jest prekariusz, co go charakteryzuje oraz jak przedstawia się sytuacja takich osób w wymiarze globalnym? Zapraszamy do lektury.

Prekariusz jest to osoba nie posiadająca zatrudnienia w oparciu o etat, o ograniczonej stabilności finansowej. Może być to osoba bezrobotna, osoba podejmująca się realizacji różnego rodzaju zleceń (jednak bez satysfakcjonującej umowy cywilno – prawnej), pracująca na niekorzystnych warunkach (bez możliwości odprowadzania składek emerytalnych). Prekariusze zamiast zyskiwać z czasem większą ilość praw – nie mogą liczyć w pracy na przywileje. Szacunkowe dane statystyczne mogą wprawiać w osłupienie – nawet co czwarta osoba może być zaliczana do prekariatu. W Polsce problem ten urósł do rangi społecznej, należy też zwrócić uwagę na pewną niepokojącą tendencje. Wedle danych z lat ubiegłych bezrobocie o wiele wolniej spada wśród młodych ludzi z wyższym wykształceniem, niż u osób w podobnym wieku, którzy otrzymali wykształcenie podstawowe lub zawodowe.

Warto pamiętać, że to jedynie dane przygotowywane w oparciu o ilość osób zarejestrowanych w Urzędach Pracy. Do prekariatu zalicza się znacznie więcej kobiet niż mężczyzn. Częściej zatrudniane są one na wspomnianych „śmieciówkach”, w niepełnym wymiarze czasu – w sektorach takich jak opieka społeczna, edukacja, służba zdrowia, i jest to tendencja ogólnoeuropejska.

prekariusz

Prekariusz w przekładzie z łaciny oznacza kogoś „zdanego na łaskę”. Niestety tak właśnie przedstawia się sytuacja coraz większej ilości osób wkraczających na rynek pracy. Gdzie można upatrywać się przyczyn takiego stanu rzeczy? Przede wszystkim struktury rynku globalnego nie są doskonałe, prócz tego uczelnie kształcące przyszłych pracowników często nie zapewniają im odpowiednich, cenionych przez pracodawców kwalifikacji. Reformy wymaga jednak nie tylko szkolnictwo czy kwestie gospodarcze – konieczne są też zmiany w społecznej mentalności, a o te najtrudniej.