Współcześnie o wiele za często spotykamy się ze zjawiskiem bezrobocia. Jest ono dominującym problemem niemal w każdym społeczeństwie. Sytuacja na rynku pracy, w której ilość zatrudnienia nie odpowiada liczbie osób potrzebujących etatu może dotykać każdej grupy społecznej, niezależnie od wieku czy wykształcenia. Bezrobocie frykcyjne to tylko jeden z typów bezrobocia. Czym różni się od pozostałych? Spieszymy z wyjaśnieniami.

Bezrobocie można analizować biorąc pod uwagę odmienne aspekty. W skali mikro fakt braku zatrudnienia danej osoby jest rozpatrywany w sposób jednostkowy, skala makro natomiast wskazuje na społeczne i gospodarcze skutki przedłużającego się bezrobocia wśród większej ilości osób. Miarą bezrobocia jest jego stopa wyrażana w procentach. Oblicza się ją poprzez określenie stosunku liczby osób bezrobotnych do ogółu czynnych zawodowo obywateli (bez nieletnich i emerytów). W przypadku bezrobocia frykcyjnego taki wskaźnik nie jest do końca miarodajny.

Bezrobocie frykcyjne to bowiem taki jego rodzaj, który tworzy grupa osób pozostających bez zatrudnienia jedynie przez pewien odcinek pracy. Jest ono związane z dynamiką i rotacją pracowników. Przyczyną bezrobocia frykcyjnego nie są niedostateczne kwalifikacje, doświadczenie czy niedopasowanie konkretnej osoby do potrzeb rynku. Wręcz przeciwnie. W grupie osób zaliczających się do tej grupy znajdują się nie tylko osoby poszukujące nowego miejsca pracy, ale też dopiero kształcący się (ale pozostający już w wieku produkcyjnym), którzy nie byli jeszcze zatrudnieni, czy osoby migrujące do innego miasta. Jeszcze innym przykładem bezrobotnych z tego obszaru są kobiety pozostające na urlopie macierzyńskim bądź osoby, które wykonują pracę jedynie w sezonie.

bezrobocie frykcyjne

Podsumowując, można powiedzieć, że bezrobocie frykcyjne to zjawisko pozytywne, a przynajmniej naturalne dla każdej rozwijającej się gospodarki. Z reguły nie wymaga ono wsparcia instytucjonalnego, nie generuje patologii społecznych. Zaletami bezrobocia frykcyjnego pozostają m.in. zwiększenie elastyczności rynku pracy, pozytywny wpływ na kształtowanie się płac na stanowiskach wymagających specjalistycznych umiejętności, a także możliwość znalezienia lepszych pracowników przez pracodawców. Problem pojawia się wtedy, gdy stopa bezrobocia frykcyjnego wzrasta powyżej 4 proc. Wtedy można mówić o negatywnych skutkach dla gospodarki.